Suplementacja sodem podczas zawodów wytrzymałosciowych

Z czym to (sól) się je…

Zawsze byłem uczony, że nadmierne przyjmowanie sodu (na co dzień) wiążę się ze zwiększonym ryzykiem chorób układu krążenia, a w szczególności nadciśnienia.  A więc prosta sprawa- najlepiej solić mniej, a jak się już ma nadciśnienie, to najlepiej nie solić w ogóle.  Potwierdzają to badania [i]  z 2000 roku (przez National Heart, Lung, and Blood Institute – NHLBI) w których czytamy :

 The lower the amount of sodium in the diet, the lower the blood pressure, for both those with and without hypertension (…)”.

Idąc tym tropem możemy znaleźć w sieci popularne diety, które opierają się na dziennym spożyciu sodu poniżej 2.3 grama. Mają one być zdrowsze, a dla ludzi z nadciśnieniem, niemalże niezbędne. Tymczasem opublikowane 1.5 roku temu w JAMA (Journal of the American Medical Association) studium McMastera[ii] dowodzi , że zarówno za wysokie, jak i za niskie przyjmowanie sodu, może być szkodliwe dla naszego organizmu :

 „(…)a higher intake of sodium was associated with an increased risk of stroke, heart attack and other cardiovascular events and a low intake was associated with an increased risk of cardiovascular death and hospitalization for congestive heart failure (…)”. Ups…

Poza tym, są również badania, które udowadniają, że w zasadzie nie ma żadnego połączenia, lub jest niewielkie ,między przyjmowaniem sodu a chorobami układu krążenia.

Tak więc ile doświadczeń tyle wyników, a na końcu jesteśmy my, którzy mamy się w tym odnaleźć i sobie wybrać.

Żeby całej sytuacji dodać powagi, udało mi się znaleźć nawet studium z Uniwersytetu w Toronto dowodzące, że zachodzi korelacja między znakiem zodiaku, a prawdopodobieństwem zachorowania/ złapania konkretnej kontuzji![iii] : )

 Przyjmowanie sodu podczas zawodów wytrzymałościowych.

 Oczywiście nie zdziwi nas, kiedy w internecie przeczytamy dwie skrajne opinie:

 „ Unikajcie soli tydzień przed zawodami. Podczas zawodów przyjmujcie tak dużo jak możecie”

Scott  ‘ the Terminator’ Molina (mistrz świata z Kona 1988 rok)

                                                         oraz

„ Największe korzyści przynosi przyjmowanie sodu w okresie przed wyścigiem. Przyjmowanie sodu podczas zawodów Ironman nie zmieniało poziomu koncentracji sodu we krwi u przebadanych osób.”

Ironman Research Team and †UCT/MRC Research Unit for Exercise Science and Sports Medicine,Cape Town, South Africa

 

Na temat przyjmowania sodu podczas wyścigów długodystansowych jest dużo więcej mitów i plotek niż konkretnych badań. 

My, skromni amatorzy z pracami na pełen etat, Moline możemy sobie darować, bo oprócz przyjmowania sodu podczas wyścigu, zaleca zmniejszyć godziny pracy do 15 tygodniowo, a wydłużyć treningi do 30 tygodniowo:)

Ostatnie i najpopularniejsze badania na ten temat przeprowadzone przez doktora Noaksa [iv](i jedyne przeprowadzone podczas zawodów, a nie w laboratoriach. Drugim popularnym źródłem, potwierdzającym te wyniki są badania z Nowej Zelandii), dowodzi, że zarówno przyjmowanie sodu jak i spadek wagi zawodników podczas zawodów, nie ma większego wpływu na rezultat.

 „(…)there was again no correlation between the percentage change in body weight and total finishing time or time in the marathon leg (…)“         oraz     „ (…)The marathon finishing times of triathletes with different levels of percentage weight change were grouped according to the postrace serum sodium concentration show that there was no relationship between performance time and postrace serum sodium concentrations of less than 145 mmol (…)“.

 Tak jak jest bardzo mało konkretnych badań dowodzących, że przyjmowanie sodu podczas zawodów pozwoli nam osiągnąć lepsze rezultaty, tak nie ma żadnych, że po jego zażyciu, będziemy mieli gorszy wynik.

Warto natomiast wspomnieć, o bardzo popularnym przeświadczeniu (z którym ciągle można się spotkać na stronach z poradami treningowymi), że gdy się pocimy „na słono”, powinniśmy zażywać więcej soli, żeby uzupełnić niedobory. Ale, dlaczego mielibyśmy pakować w siebie coś, czego widocznie mamy w nadmiarze (organizm to wydala)? Na pewno nie przeoczymy, kiedy rzeczywiście będziemy mieli niedobór sodu, ponieważ objawy są dość poważne. Słony pot i  „kryształki soli” na koszulce czy spodenkach to nie jest jeden z nich.  Nie ma więc potrzeby, żebyśmy w takich momentach suplementowali się sodem.

Są zawodnicy, którzy zarzekają się, że przyjmowanie sodu podczas zawodów im bardzo pomaga. Moim zdaniem jest to do rozważenia, kiedy bierzemy pod uwagę bardzo długie wyścigi, powyżej 8-10 h. Ultramaratończycy przyjmują buforowane tabletki sodu (rozpuszczające się w buzi)– ale mówimy tutaj o wyścigach typu Western States, Hardrock czy Leadman, gdzie zawodnicy biegną od 15 do ponad 30 h i pokonują kilkukilometrowe przewyższenia w terenie.

 Warto również zauważyć, że tabletki są świetnym rozwiązaniem, ponieważ kiedy już nie czujemy potrzeby (czyli tabletka nam nie smakuje), to je po prostu wypluwamy. Kiedy natomiast sobie nasypiemy soli do picia rowerowego- no cóż. Możemy się mocno zawieźć, gdy nie smakuje nam to co mamy w bidonie, a następna stacja żywieniowa jest za 30 km.

                                                                                 J.
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s