Z rowerem w samolocie.

bikeinbag-376x210Nigdy się nad tym nie zastanawiałem dopóki przede mną samym nie stanął problem transportu roweru samolotem. Po pierwsze jak to zrobić, żeby rower doleciał cały? Po drugie, ile to kosztuje i czym najtaniej? Po trzecie, w co i jak zapakować rower?

Zaczniemy od końca. W co pakujemy?

Rower pakujemy albo w karton (taki w jakim sklepy dostają rowery od dostawców) albo w tzw. bike bag. Ceny takich specjalnych toreb/walizek na rowery wahają się między 250$ a 1200$.  Jest to dobry wybór jeśli podróżujecie często. Torba jest poręczniejsza od walizki o tyle, że nie widać, że jest to torba na rower- tzn. jest duża szansa, że przy check in nikt się nie zorientuje, że przewozicie w niej rower i ominie was opłata za rower (jeśli taka jest wymagana).  Wrzucając walizkę rowerową na taśmę, raczej nie ma opcji, żeby przeszła niezauważenie:)  Jeśli jesteście zdecydowani na bike boxa to przeczytajcie artykuł na Bike Radar.

Jeśli natomiast jesteście sknerami (tak jak ja) i musicie po prostu przetransportować rower z miejsca A do miejsca B (tak jak ja w zeszłym roku), to tzw. Old school jest dla was. Czyli ładujemy rower w karton.

1. Karton powinniście dostać w każdym sklepie rowerowym.  Zazwyczaj są wywalane po dostawach, więc nie powinno nikogo boleć, żeby oddać za friko.

bike-box

Wymiary pudła które ja miałem to mniej więcej 720X200X1500mm . Mogą się trochę od siebie różnić, ale nie ma to większego znaczenia.

2. Chcemy aby po wszystkim rower wyglądał tak:

IMG_0885

Potrzebujemy więc kilku rzeczy:

–       Folia bąbelkowa/pianka dla ochrony lakieru i widelców.

–       Zip paski, jak najdłuższe, zawsze można je przyciąć (ja używałem o długości 370mm).

–       Bloczek ochronny na przedni widelec, który po prostu się wsuwa tak jak tu:1339581399159-arn9t38kz9tn-500-70

–       Płaskowniki plastikowe, które wkłada się w piastę koła (tak jak ten czarny na pierwszym planie). Obie ostatnie rzeczy powinniśmy dostać za friko w każdym sklepie rowerowym.

–       Gumki recepturki i torebki plastikowe na śrubki, żeby ich nie pogubić.

–       Biały marker żebyśmy zaznaczyli nasze ustawienia (np. Wysokość siodła albo wysunięcie lemondek) ZANIM rozłożymy rower.

3. Jeśli to już mamy to sprawa jest dość prosta:

– Po pierwsze zdejmujemy (jeśli mamy) lemondki i odkręcamy pedały. Obie rzeczy są dość małe i nie ważą dużo, dlatego możemy je spakować do bagażu głównego ( pedały spinamy gumkami recepturkami i wrzucamy do torebki).

– Zdejmujemy przednie koło i nakładamy na widelec bloczek ochronny + płaskownik w piastę. Spuszczamy powietrze z kół, NIE DO KONCA, żeby rzucając pudłem nie pogięło nam obręczy. Możemy zostawić jakieś 3 bary.

– Następnie wyjmujemy sztycę i owijamy folią/pianką oraz wykręcamy kierownicę (Pamiętać o zaznaczeniu swoich ustawień przed wyjęciem obu tych części).

– Kierownicę zahaczamy o widelec i część ramy pod mostkiem. Możemy podłożyć pianke/folię żeby nic się nie porysowało.

IMG_0886

– Mocujemy przednie koło spinając zip paskami. Jeśli zrobimy to po przekątnej, tzn. Z górną ramą przy sztycy oraz z widelcem (potrzebne długie paski zip) to starczy w dwóch miejscach. Możemy również przypiąć pojedyncze kawałki pianki w miejscach, gdzie koło będzie się stykać z ramą/pudłem. (albo włożyć karton, jak widać na foto).

kolo front

– Sztyce wsadzamy między tylne koło a widelec i spinamy siodło razem z kołem paskiem zip. Możemy też złapać na dole miedzy kołem a dolną rurą.

sztyca

Plusem pudła kartonowego jest to, że możemy tam upchnąć jeszcze jedno dodatkowe koło (np. na trenażer) i nawet jakieś ciuchy.

IMG_0884

4. Kiedy już jesteśmy na lotnisku, warto owinąć pudło folią. UWAGA: Nie robimy (ani nie dajemy zrobić “panu foliowemu”) dziur w miejscach otworów przeznaczonych do trzymania pudła. Kiedy dziury są zrobione, to jest duża szansa, że chłopaki którzy to ładują do samolotu, złapią właśnie za ten otwór i porwą karton. Jeśli całe pudło będzie zafoliowane, będą musieli je objąć i przesunąć. Mniej wygodnie dla nich- bezpieczniej dla naszego pudła i roweru.

Ile to kosztuje?

Przede wszystkim, ZAWSZE lepiej zadzwonić na call center danej linii i powiedzieć , że lecimy z rowerem i zapytać ile to kosztuje. Zasady w tej materii zmieniają się dość szybko.

Konkretny koszt zależy od linii. Ze stron przewoźników wynika, że niektóre linie (np. KLM) kasują za rower jak za bagaż niewymiarowy i taryfa różni się w zależności od trasy. Taryfy wahają się od 55 Euro do 300 Euro. W Aeroflocie i LOT, traktują rower jako bagaż normalny. Więc jeśli mamy na bilecie dwie sztuki bagażu, to możemy jako jeden potraktować rower i nie płacimy nic dodatkowo. Opłaty natomiast to 50$ jeśli mamy 1 sztukę bagażu i 150$ jeśli mamy 2 sztuki bagażu. Z autopsji wiem, że strona www to jedno a rzeczywistość na lotnisku to często co innego. Ja lecąc Aeroflotem z Chin do Polski musiałem zapłacić 150$ , a z Polski do Chin 100$..:) UWAGA – często opłatę należy wnieść w lokalnej walucie (np. w Azji) i często nie ma w okolicy żadnych bankomatów. 

Przy takim zapakowaniu i ofoliowaniu kartonu myślę, że szansa, że coś się z rowerem stanie , jest taka sama jak w miękkiej torbie na rower. Szansa, że go ukradną jest pewnie nawet mniejsza..:) Więc jeśli czeka was tylko pojedyncza podróż z bajkiem, a nie chcecie od razu kupować profesjonalnej walizy, to powyższy sposób się sprawdza. Przynajmniej dla mnie się sprawdził.

Jeśli macie jakieś pytania albo uwagi do dodania to zapraszam do komentarzy!

Zapraszam po więcej na facebook’a -> 3xJanusz

Advertisements

3 thoughts on “Z rowerem w samolocie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s